Translate this blog

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darczyńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą darczyńcy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

Złombol 2015 - relacja filmowa

Wczoraj dostałem ataku weny twórczej, usiadłem do komputera i po kilkunastu godzinach mozolnego cięcia materiału stworzyłem finalne dzieło. W sumie przywieźliśmy prawie 400GB materiału filmowego z pięciu kamer, sporo czasu zajęło przejrzenie tego, wyrzucenie co zbędne, zsynchronizowanie czasów i ułożenie w głowie co ma z tego powstać. To wcale nie taka prosta sprawa;-)


Film opowiada tylko o czterech Złombolowych dniach, zupełnie pominąłem w nim to co...

czwartek, 13 sierpnia 2015

Ostatni darczyńca

Rzutem na taśmę, w ostatniej chwili do grona darczyńców pozyskanych przez naszą załogę dołączyła firma Call Center Poland - http://www.ccp.com.pl/. Postanowili że pomogą i pomogli. Wpłacili gotowiznę na konto fundacji, a nam przysłali potwierdzenie wpłaty i naklejkę na auto. Zajęła ona zaszczytne miejsce na przednim, prawym błotniku, co widać na poniższej rycinie;-)


A jak ktoś mało widzi to...

wtorek, 4 sierpnia 2015

Jeszcze 10 dni...

Raport taktyczny na ostatniej prostej przed startem. Jest prawie dobrze. Prawie, bo nadal nie wiem dlaczego Le Żuk nie życzy sobie współpracy z mechaniczną pompą paliwa. Nie, bo nie i nie jedzie. Nie pomaga nic - ani nowa pompa, ani wszelkie czary uskuteczniane przez tydzień ostatni. Żebyście dobrze rozumieli perfidię problemu - pojawia się on znienacka i auto po prostu staje z zapowietrzonym układem paliwowym, wysokiego ciśnienia. Nie ma mądrego który powie gdzie konkretnie siedzi problem, a wszystkie podzespoły układu paliwowego przeglądane pojedynczo nie wykazują żadnego objawu niedoskonałości. Test problemu zaś wymaga wykonania jazdy próbnej na dystansie ok. 8-10 km, po drodze gdzie można się bezpiecznie rozpędzić do ok. 80-90 km/h. i jeszcze musi być miejsce na bezpieczne zatrzymanie, oraz dużo prądu w akumulatorze na napompowanie paliwa, odpowietrzenie układu i rozruch. Rozumiecie więc że mało mnie to cieszyło.

Rozwiązaniem problemu, a raczej jego obejściem okazało się zastosowanie pompy elektrycznej od auta gaźnikowego, która podaje stałe ciśnienie 0,3 bar i ma wydajność 95 litrów na godzinę pracy, czyli nieco lepsza niż ta mechaniczna (która ma 0,2-0,3 bar i 75 litrów przy 2000 obrotów). Testy wykazały że auto jeździ bez zarzutu, a zagadka dlaczego nie chce z mechaniczną pozostaje nierozwiązana i prawdę mówiąc nie chce mi się już szukać odpowiedzi (no i nie mam na to czasu). 

Zatem aktualnie Le Żuk zaczyna jeszcze bardziej przypominać samolot, bowiem do czynności przedstartowych doszło włączenie pompy paliwowej;-) Zainstalowałem stosowny pstryczek i tak musi być na tym wyjeździe. Dla spokoju ducha dokupię tylko pompę na zapas. 


Po testach auta w dzisiejszych i wczorajszych upałach zdecydowałem o wyjęciu termostatu na wszelki wypadek i dokonałem tego zbożnego dzieła, choć łatwo na gorącym silniku nie było;-) Powinno to zabezpieczyć nas przed ryzykiem padu termostatu w pozycji zamkniętej. W roku ubiegłym było jednak sporo chłodniej niż jest teraz. 


Ponadto udało mi się zainstalować na aucie naklejki jednego z darczyńców - przychodni Canito. A w międzyczasie zgłosił się jeszcze jeden potencjalny darczyńca, który chce umieścić swoją naklejkę na naszym błotniku. 

Plany na jutro - zrzut wszystkich płynów ustrojowych i ich wymiana na zestaw Motula. Zarówno do silnika, jak i do skrzyni, mostu i układu chłodzenia zalewamy produkty tej marki. To powinno zapewnić nam święty spokój;-)

Ponadto chcę jutro zainstalować półkę w tylnej kabinie i dorobić osłonę elektrozaworów paliwowych, przed warunkami typu deszcz. Zrobię z blachy gustowne pudełko i przykręcę od dołu podłogi. Do wykonania pozostanie jeszcze sprzężenie świateł drogowych z dachowymi, montaż oświetlenia roboczego, konstrukcja stoliczka z przodu i zasadniczo fajrant. Było ciężko, ale chyba się uda;-)

sobota, 25 lipca 2015

Dzieje się...

Dzisiaj długi wpis, zawierający mnóstwo informacji, bo dużo się działo i dzieje, a pisać nie ma kiedy;-( Zaczynam od raportu o stanie auta, a potem opiszę skrystalizowane plany.

Jak pamiętacie Żuk wrócił do Warszawy na lawecie (w ostatnią niedzielę) i niestety do dzisiaj stoi na podnośniku. Została wyjęta pompa wtryskowa i wtryskiwacze, zdemontowana pompa hamulcowa, rozpięty układ paliwowy. Układ wtryskowy zwiedził serwis, gdzie okazało się że uległa przytarciu jedna sekcja w pompie (rok temu założone wszystkie nowe), oraz niezbędna była wymiana kompletu końcówek wtryskiwaczy. W sumie lżej o 800 zł. Do tego doliczyć trzeba 82 zł za nową pompę wstępną - stwierdziłem że chcę mieć pewność i gwarancję świętego spokoju. Na deser zaś 255 zł za nową pompę hamulcową Lucas. Tyle wydatków...

Auto poskładałem w piątek, silnik zagrał bez zarzutu, ale zabrakło czasu aby wykończyć drobiazgi i Le Żuk nie zjechał z podnośnika. Liczę że w poniedziałek się uda. 

Teraz trochę informacji o układzie hamulcowym. Wiecie (albo i nie;-) że mam założone tarczowe hamulce z Lublina z przodu auta. Niestety był z nimi pewien problem - znikał hamulec przy pierwszym hamowaniu po zmianie kierunku jazdy (przód-tył). Szukałem przyczyny bardzo długo i okazała się nią pompa hamulcowa - otóż stara, Żukowa pompa PHS-25 nie nadaje się do tarczowych hamulców, a w Lublinach montowano ją do końca 1996 roku - kiedy to zaprzestano produkcji Lublinów z bębnami z przodu! Dlatego też konieczny okazał się montaż pompy z Lublina - Lucas LSW80. 


Posiadałem takową na składzie, pozyskaną rok temu na szrocie, ale niestety okazało się że użytkownik (idiota) nalał do niej jakiegoś czerwonego płynu. Wszystkie uszczelki spuchły i pompa szmelc. Stąd konieczność zakupu nowej. Montaż dość banalny - cztery nowe otwory w grodzi, zaspawanie wgłębienia z pedale hamulca i podpięcie całości do układu hamulcowego. Działa. Niestety czeka mnie jeszcze przerobienie nawiewu na przednią szybę bo serwo nieco większe i koliduje...

Do zrobienia pozostało trochę drobiazgów, czasu może wystarczy;-) W międzyczasie przyjechała nowa kuchnia do Żuka, ale o niej zrobię osobny artykuł, bo wymaga jeszcze pewnych prac. Cierpliwości;-)

Wyklarowaliśmy też naszą planowaną trasę i nadal szukamy chętnych do odbycia jej razem z nami. Trasa zakłada odwiedzenie szesnastu państw w szesnaście dni, przejechanie dwóch wysokich przełęczy górskich (Transalpina w Rumunii niestety wypadła z planu z braku czasu) i dobrą zabawę. 

Oto nasz plan (noclegi są z grubsza orientacyjne):


W dniach wygląda to z kolei tak:

Dzień podróżyDataDystans dziennyCel
114.08296Dojazd do Katowic
215.08382Camping Neue Donau, Campingplatz Ost, 1220 Wien, Austria
316.08644Seecamping Bregenz, Hechtweg 2, 6900 Bregenz, Austria
417.08209Camping North Wind s.n.c., Via Case Sparse, 170, 22013 Domaso CO, Włochy
518.08159Kiefernhain, Via Pineta, 37, 39026 Prato Allo Stelvio BZ, Włochy
619.08302Wenecja, via Orlanda, 16 30173 CAMPALTO, VENICE (ITALY) - rezerwacja
720.08442Zadar (Chorwacja)
821.08158Split (Chorwacja)
922.08291Kotor, Autocamp Verige (Czarnogóra)
1023.08146Camping Riviera Shëngjin (Albania)
1124.08181Camping Camping Sunrise Kalishta 6330 Macedonia
1225.08400Camping Verila Bungalows Sapareva Banya Bułgaria
1326.08359Slatina
1427.08227Bungalow Balea Transfagarasan Balea Glajeriei,Nr.711 Cîrţişoara 557075 Rumunia
1528.08427Kentaur SRL - Centru Ecvestric si de Recreere - Camping Atea nr. 100 Dorolț 447131 Rumunia
1629.08315Smerek
1730.08475Warszawa
1831.08rezerwa
5413
Suma 5413 km jak znam życie to urośnie do ponad 6000. Odcinki są policzone aby się zbytnio dzień po dniu w aucie nie męczyć i miło spędzać czas. Po ubiegłym roku wiemy na ile możemy sobie pozwolić. 

Na zakończenie sprawy finansowe. Nasza załoga zebrała w sumie 2600 zł które popłynęły wprost na Złombolowe konto. Przysłużą się dzieciom - zarówno na koniec tego roku (prezenty świąteczne), jak i mamy nadzieję - w kolejne wakacje dzieciaki znowu pojadą w góry i nad morze. Gdyby ktoś jeszcze chciał wpłacić - to zapraszamy:

Fundacja Nasz Śląsk im. gen.Jerzego Ziętka z siedzibą w Chorzowie przy ul. Łani 1
Prezes Zarządu: Roman Łuczak
KRS 0000198194, NIP 954-246-81-70
Konto 72 1050 1214 1000 0023 2153 3859 (to jest subkonto Zlombol)
Tytul: Zlombol 2015 - Grzmiący Rydwan
Każda złotówka się liczy i każda trafi do dzieci. Ani jedna nie zostanie zużyta na płace, podatki, koszty obsługi itp. 

A do startu pozostało nam 20 dni...

czwartek, 9 lipca 2015

Cytadela ASG darczyńcą!

Kolejna firma potwierdziła że w tym roku wesprze ponownie ideę Złombolu za pomocą wpłaty na konto Fundacji Nasz Śląsk. Naklejka Cytadeli ponownie pomknie na Le Żuku, tym razem na Passo dello Stelvio, a potem dalej, aż do Albanii.


Dziękujemy serdecznie za wsparcie dzieci i zapraszamy miłośników ASG do odwiedzenia sklepu - jest tam mnóstwo rozmaitych akcesoriów i wyposażenia  wartego uwagi.

Gdyby jeszcze ktoś chciał wesprzeć Złombolowe konto - zapraszamy do kontaktu. Pamiętajcie że każda złotówka idzie wyłącznie na wywołanie uśmiechu dzieci. W tym roku dzięki pieniądzom mogły pojechać na kolonie i obozy!

czwartek, 18 czerwca 2015

Nowy darczyńca dla dzieci!

Jakieś 50 minut zajęło znalezienie nowego darczyńcy w miejsce jednego który w tym roku zrezygnował. Tak więc jak widać dla chcącego nic trudnego - trzeba tylko mieć rozpoznawalną markę;-) Tym razem na Żuku pojedzie logo warszawskiej przychodni weterynaryjnej Canito (www.canito.pl). To przychodnia gdzie "serwisujemy" nasze domowe zwierzaki;-) Zawsze sympatycznie, miło i sprawnie, do tego w dobrej cenie. A zwierzęta szczęśliwe. 


Tak więc Canito wesprze Złombol stosowną kwotą a my powieziemy ich logo w ramach Złombola, a potem do Albanii.

Jeśli ktoś jeszcze chciałby wesprzeć Złombol - zapraszamy do kontaktu.

UWAGA:
Dla wszystkich naszych znajomych, fanów i przyjaciół mamy dodatkową niespodziankę. Jeśli wybierzecie się do tej przychodni ze swoim zwierzaczkiem - na hasło "Grzmiący Rydwan" ceny spadną dla Was o 15% !!! Polecamy.

środa, 25 lutego 2015

WideoRejestratory24.pl ponownie darczyńcą!

Z dużą satysfakcją i przyjemnością stwierdzamy ze firmy które w ubiegłym roku wsparły dzieci z domów dziecka poprzez wpłaty na konto Fundacji Nasz Śląsk im. gen. Jerzego Ziętka w ramach akcji Złombol - deklarują że znowu to zrobią. To chyba jakiś nałóg;-) Firma WideoRejestratory24.pl jest już w tym gronie...


W ofercie jak sama nazwa wskazuje - rozmaite rejestratory jazdy, kamery sportowe i akcesoria do nich. W ubiegłym roku zakupiliśmy w tej firmie nasz rejestrator, z dość wysokiej wówczas półki - służył nam dzielnie przez całą podróż jako główny prędkościomierz GPS i przy okazji rejestrował to co widział;-) A Wy zobaczyliście to w naszym filmie z wyprawy, który przy okazji przypomnimy:


Niestety Żuk z dieslem to wielkie wibracje, żadna kamera w nim nie jest idealnie stabilna. To prawdziwy poligon dla takich urządzeń;-) Tym niemniej rejestrator DOD robił co mógł i wyszło mu to całkiem dobrze.

Dziękujemy WideoRejestratorom za wsparcie dzieci - bo to o ich radość w tym chodzi...

wtorek, 10 lutego 2015

Ruszyły Złombolowe zapisy

Z miesięcznym poślizgiem, ale są. Na stronie www.zlombol.pl można się już rejestrować na tegoroczny rajd. Należy najpierw utworzyć konto na stronie (jeśli ktoś jeszcze nie miał), gdzie jako nazwę użytkownika podajemy nazwę drużyny. Następnie czytamy starannie to co napisano tutaj: http://zlombol.pl/pl/start2015/jak-zosta-uczestnikiem.html. Dokonujemy dwóch wpłat na podane konta i czekamy na ich potwierdzenie. Mając stosowne pliki pdf - możemy kliknąć przycisk po prawej na Złombolowej stronie:


Później pozostaje oczekiwanie na potwierdzenie rejestracji. Numer startowy nie jest znany aż do dnia startu, trzeba być cierpliwym;-) Zresztą numer nie jest ważny, liczy się dobra zabawa i wesoła ekipa z która przyjdzie nam spędzić nieco czasu;-)

Przypominam (i informuję tych co nie wiedzą) że Złombol to charytatywny rajd turystyczny, prawdopodobnie największy na świecie. Całość zebranych pieniędzy, co do ostatniego grosza - idzie na dzieci z domów dziecka. Sponsoring jest zakazany, a załogi jadą za swoje pieniądze. Złombol to niesamowita przygoda! Jeśli jeszcze nie byłeś - to na co czekasz???


Drużyna Grzmiący Rydwan jest już oficjalnie zgłoszoną ekipą, oczekujemy numerka w pierwszej dziesiątce;-) 

czwartek, 29 stycznia 2015

Deltashop ponownie darczyńcą Grzmiącego Rydwanu!

Auto jeszcze zimuje, ale powoli szykuję się do jego przyprowadzenia i dokonania kilku zmian;-) Nie tracąc czasu pytam też ubiegłorocznych darczyńców czy chcą znowu wspomóc dzieciaki i zachować swoje naklejki na Żuku. Dziś Deltashop potwierdził że wzorem Xicorr Watches też chce nadal wspierać Domy Dziecka na Śląsku. Mam deklarację finansową, zasadniczo wymagane minimum 1500 zł darowizn osiągnąłem. Nie spoczywam jednak na laurach i mam szczery zamiar zebrać więcej niż rok temu. 

Krótkie info o Deltashop - to sklep głównie dla miłośników airsoftu - czyli strzelania do siebie plastikowymi kulkami 6mm z bardzo wiernych replik broni. Nie należy go mylić z paintballem, bowiem to nieco inna rozrywka, bardziej promilitarna. Gdybyście chcieli zapoznać się z ofertą naszego darczyńcy - kliknijcie w poniższe logo:


W imieniu całej Złombolowej społeczności, oraz dzieci i swoim własnym, serdecznie dziękuję za wsparcie szczytnej idei. 

Na koniec informacja dla niezorientowanych - pieniądze idą w 100% na cel. Ani złotówka nie wspomaga naszej załogi, ani żadnej innej. Nie jest tez zużywana na żadne cele administracyjne - każda trafia wprost do dzieci.

wtorek, 13 stycznia 2015

Xicorr znowu wspiera dzieci!

Ci pilniejsi czytelnicy wiedzą co to jest Xicorr. Ci nowi zaraz się dowiedzą;-) Xicorr to polska manufaktura zegarkowa. Mieści się w Warszawie, na Pradze i wymawia się jej nazwę po warszawsku - Sikor - czyli zegarek gwarowo. Produkują kultowy model zegarka Warszawa M20 i szykują się do wypuszczenia Polskiego Fiata Akropolis i Syreny Sport (nawet są już przedpłaty na Fiata;-)  

Warszawa M20 nr seryjny 017

Zegarki robią piękne, z duszą i pasją. Mechaniczne maszyny, tak jak nasze stare auta - bez elektroniki, czysta praca mechanizmu. Xicorr w ubiegłym roku w styczniu został darczyńcą naszej załogi. W tym roku mamy już zapewnienie że ponownie wesprze dzieci i jego naklejka reklamowa pojedzie znowu w świat. Serdecznie dziękujemy w imieniu dzieci i całego Złombola. 

Żuk w Saint Tropez z reklamą Xicorr'a

Swoją drogą - wiem o przynajmniej dwóch Złombolowiczach którzy kupili Warszawę M20 bo zobaczyli reklamę na naszej maszynie i zaciekawiło ich to. Namacalny dowód że reklama działa;-)


Xicorrowi życzymy wielu fajnych zegarków. Jest jeszcze tyle polskich aut które można uwiecznić w ten sposób...

wtorek, 2 września 2014

Żuk oklejony

Żuk prawie oklejony kompletem naklejek. Brakuje tylko naklejki Klubu Cytrynki (dojedzie w poniedziałek), oraz naklejek projektu KOZMO. Dzisiaj odebrałem spory zestaw naklejek z drukarni i pracowicie lepiłem je do maszyny;-) W przypadku Żuka to nie jest najłatwiejsze zadanie niestety z racji wielu zagięć oblachowania. Efekt końcowy nie jest jednak taki zły - wszystko gra. Jeszcze numery startowe w dniu startu i gotowe;-)




W sumie zebraliśmy 4250,06 zł od darczyńców naszej załogi. Cała ta kwota została przez nich wpłacona bezpośrednio na konto Fundacji "Nasz Śląsk" im. gen. Jerzego Ziętka i w grudniu zapewni wielki uśmiech na twarzach dzieci ze śląskich domów dziecka. Dziękujemy Wam wszystkim bardzo serdecznie.

poniedziałek, 1 września 2014

Z lotu ptaka

Le Żuk wziął udział w sesji filmowo-fotograficznej. Pod warszawskim Stadionem Narodowym, dzięki portalowi Francuskie.pl (jeden z darczyńców naszej załogi) - Jędrzej Chmielewski dokonał szeregu fajnych ujęć maszyny z lotu ptaka. Ja kręciłem kółka, Jędrzej pracowicie sterował dronem, a kamera pracowała ile wlezie. Skutkiem jest bardzo ładny film, który możecie zobaczyć poniżej, oraz kilka fajnych fotek;-)




Fotki wyszły moim zdaniem niesamowicie. Czuję że będę miał nowe hobby, tym bardziej że zabawki sporo staniały, a możliwości wzrosły;-)

Gdzieś tam jest Le Żuk;-)


Ja, Jędrzej i Le Żuk

A teraz obiecany film - sami zobaczcie jak fajnie wyszedł;-) Momentami jak samochodzik zdalnie sterowany;-)



Podziękowania dla Francuskie.pl i Jędrzeja Chmielewskiego. Od nas i od dzieci ze śląskich domów dziecka.

środa, 27 sierpnia 2014

Szykujemy prysznic;-)

Trwają prace nad montażem prysznica w Żuku. Po długiej trasie, ciepły prysznic to miła rzecz, a musimy uwzględnić że po pierwsze campingi mogą nie przetrwać naszego najazdu (393 załogi, ponad 1000 luda!), po drugie planujemy później noclegi na dziko, a po trzecie niezależność jest ważna. Zatem prysznic być musi. Trochę móżdżenia i gotowa koncepcja w głowie powstała. Teraz przekuwamy ją na fizyczne rozwiązanie.

W magazynie znalazł się zbiornik paliwa od Lublina. Wykonany z polietylenu, lub polipropylenu. To takie miłe tworzywo które dość niechętnie pobiera zapachy z otoczenia i jest całkiem pancerne. Ropą śmierdzi bardzo delikatnie, ale zapach jest wyczuwalny. Zbiornik przechodzi więc cykl płukanek za pomocą różnych detergentów. Woda która się z niego wylewa - nie śmierdzi wcale niczym, ale ile się da - tyle będę płukał;-) Zbiornik ma pojemność 85 litrów i jest cały czarny - słońce za darmo podgrzeje nam wodę;-)


W zbiorniku zamontuję zawór wypływowy ze złączką do prysznica. Pomiędzy samą słuchawką prysznicową a jej wężykiem wstawiłem drugi zawór - dzięki czemu podczas kąpieli będzie można w każdej chwili zamknąć dopływ wody. W roli kabiny prysznicowej wystąpi zakupiony w Decathlonie specjalny "namiot" - taki dokładnie. Pozwala on na wygodną kąpiel bądź dyskretne przebranie się i nie warto przy tej cenie robić własnego rozwiązania, bo namioty Quechua są szybkie w rozkładaniu i składaniu - żaden home made patent ich nie przebije.

Zbiornik znajdzie swoje miejsce na bagażniku dachowym, zamocowany taśmami bagażowymi. Do tankowania zabieramy kanister 20l, w którym przechowywać będziemy wodę do picia, lub/i/oraz wąż ogrodniczy o długości ok. 6 metrów. Kiedy napotkamy jakiś kran - zakładamy wąż na niego, drugi koniec do zbiornika i jazda do pełna. A jak kranu dogodnego do podjechania nie będzie - uzupełnimy wodę kanistrem. 

Na deser - kolejny darczyńca naszej załogi. Tym razem to WideoRejestratory24.pl - sklep z rozmaitymi kamerami samochodowymi, sportowymi i akcesoriami do nich. Dobre ceny, świetna oferta i pamiętajcie - wpłacili kasę dla dzieci;-)


Miejsca na Grzmiącym  Rydwanie już nie ma...

wtorek, 12 sierpnia 2014

Oklejania dalszy ciąg

Wtorek nie przyniósł rewolucyjnych zmian w kondycji Le Żuka, ale parę rzeczy się wydarzyło. Pierwszą czynnością poranną było naklejenie naklejki na bagażniku dachowym. Mimo że wysoko i nie do końca wygodnie - to jednak się udało. Tak więc naklejka France Automobiles Service pyszni się na zasłużonym i podłużnym miejscu;-) Ładnie skomponowało się z logiem Francuskie.pl


Drugim krokiem było zapakowanie chłodnicy i dostarczenie jej do "specjalnego pana". Wybór padł na firmę http://www.chlodnice.net.pl/ - zasłużoną na warszawskim rynku i znaną od lat. Miałem przyjemność być obsłużonym osobiście przez samego wodza. Za całe 150 zł chłodnica zostanie przejrzana, wyczyszczona, wzmocnione lutowania, dospawane zostaną dwa dodatkowe uszka dzięki którym zamocuję tunel za nią (co poprawi chłodzenie). Dostanę też nowy korek chłodnicy. Gotowa będzie na czwartek. 

Odebrałem w międzyczasie telefon i zostałem zaproszony po odbiór kierownicy z obszycia. Uznałem powiem że nie mogę jechać z rozłażącą się w palcach kierownicą z ubytkami. Dlatego pozyskałem odpowiednio wcześniej drugą, z Lublina i oddałem do sklejenia i obszycia. Efekt przeszedł kilka razy moje najśmielsze oczekiwania. 


Środek, czyli miejsce klaksonu zostanie obciągnięte tym ślicznym beżowym skajem, dzięki czemu powinna się ładnie skomponować z deską. No chyba że nie będzie to piękne, to zostanie po prostu czarny plastikowy środek;-) Koszt operacji - 190 zł. 

Minęło trochę czasu i odebrałem telefon od "specjalnego pana" od pomp wtryskowych - jutro rano odbieram swoją po remoncie, wraz z odrestaurowanymi wtryskiwaczami. Koszt - 700 zł. Na szczęście do wydania pozostało jeszcze 150 zł za ustawienie zbieżności i opłata za przegląd techniczny. Poza tym - koniec z wydatkami (mam taką nadzieję)...

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Oklejamy się!

Poniedziałek to nie jest łatwy dzień. Zawsze jest coś z weekendu, albo z zeszłego piątku co trzeba nagle dokończyć. Ja miałem z rana drobna awarię u klienta i wyprawę z pompą wtryskową i wtryskiwaczami do "specjalnego Pana". Po dojechaniu na miejsce panowie się lekko zdziwili że to już kolejna pompa do Żuka w ciągu dwóch tygodni, ale po chwili usłyszeli "Złombol" i wszystko stało się jasne. Podjęto pionierskie zobowiązanie że do czwartku będzie gotowe, choćby mieli nie spać i w przyjacielskiej atmosferze rozstaliśmy się;-)

Mając jeden problem z głowy i mało czasu - postanowiłem nakleić naklejki darczyńców które odebrałem w piątek. Niestety pomysł naklejenia czegoś na boczku bagażnika dachowego spalił na panewce - Żuk stoi bowiem na podnośniku i jego bagażnik jest sporo wyżej niż zwykle. Dlatego udało się wykonać tylko 30% planu - nakleiłem jedną, niedużą naklejkę na tylnej szybie. Ale to nie oznacza że mało ważną;-) Sympatyczny sklep turystyczny wsparł Złombol workiem złotówek - więc naklejka się należy i to na dobrym miejscu. Przy okazji oczywiście zachęcam do zajrzenia do sklepu i przejrzenia asortymentu - może się coś komuś spodoba i przyda - adres www.tierone.pl 


Kolejne naklejki się robią i w tym tygodniu powinienem mieć wszystkie. Jak maszyna zjedzie z podnośnika - nakleję te bagażnikowe. Plan na ten tydzień obejmuje właśnie oklejanie, oraz wykonanie stopni kabiny z ryflowanej blachy i tunelu do chłodnicy, aby poprawić przepływ powietrza przez nią. Jak wróci pompa - składamy rozrząd, składamy układ chłodzenia i zasadniczo gotowe!

wtorek, 29 lipca 2014

Kontrolki i naklejka

Dziś mało prac przy  maszynie z racji krótkiego czasu jaki mogłem poświęcić od rana. Co nie oznacza że nic nie zrobiłem. Zacząłem od naklejenia największej naklejki od jednego z darczyńców. Jest olbrzymia i musiała zostać naklejona za pierwszym razem na pofałdowany bok auta. Dzięki wskazówkom jednego z kolegów pod wczorajszą notką - poszło nadspodziewanie łatwo. Może nie aż tak jak bym chciał, ale wcale nie gorzej;-) Sami zresztą możecie ocenić jak wyszło - fotka niestety zrobiona w hali, ale jutro na spocie YTW zrobię ładniejsze;-)


Kolejnym krokiem były porządki w instalacji elektrycznej. Wymieniłem popalone żarówki i naprawiłem podświetlenie. Dokonałem też podłączenia kilku kontrolek w panelu z Twingo, niestety nieco pokonała mnie kontrolka od ręcznego hamulca, ale jak ją rozgryzę to też podłączę;-) Wszystko ładnie świeci, muszę dokupić jeszcze dwa włączniki - jeden do halogenów a drugi do dodatkowego wiatraka. Fotki poniżej pokazują jak teraz wygląda deska.



Do szczęścia brakuje jeszcze podświetlenia zegarka, kontrolki tylnego przeciwmgłowego, panelu do tabletu, paru kabelków i halogenów na dachu. Reszta z grubsza gotowa;-) 

czwartek, 10 lipca 2014

Pierwsza naklejka

Le Żuk powoli staje się daily carem. Jeżdżę nim po Warszawie i jest to całkiem przyjemne doznanie. Jedynym problemem jest parkowanie na wąskich miejscach. Żuk niby szeroki nie jest, ale z racji braku wspomagania nie jest tak łatwo nim manewrować. Na szczęście wieloletnie doświadczenie mam i nie takie rzeczy się robiło na półsprzęgle;-) Tak więc można mnie zobaczyć na mieście całkiem często i nie bądźcie zdziwieni;-) 

Dzisiaj przy Żuku roboty nie za wiele - wpadł kolega od car detailingu i zajął się polerowaniem lakieru. Chodziło o odświeżenie go i usunięcie rys przed oklejaniem naklejkami sponsorów. Nie jest to klasyczny car detailing, bo ten trwa tydzień i kosztuje duży worek dukatów;-) 

Po tym zabiegu na Żuku pojawiła się naklejka pierwszego darczyńcy który ją dostarczył - Dziennik Motoryzacji Francuskiej - www.francuskie.pl. Prezentuje się całkiem ładnie no i widać połysk lakieru.


W poniedziałek powinny przybyć dwie ostatnie opony i pomalują się felgi. Potem montaż, następnie trochę zabawy z mechaniką jeszcze, dużo pracy przy desce i elektryce i gotowe;-)

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Drabinka i kolejni darczyńcy

Dzisiaj zaczynam od końca tytułu, czyli od darczyńców. Kolejny kawałek miejsca na Le Żuku kupił portal Francuskie.pl - Dziennik Motoryzacji Francuskiej. Cieszy mnie to niezmiernie, oraz nieco bawi - bowiem na Żuku pojedzie całkiem sporo reklam francuskiej motoryzacji, gdyż również Klub Cytrynki (czyli Citroena), którego jestem współtwórcą, wpłacił kasę na dzieci i jego logo znajdzie się w sumie na trzech autach Złombolowych. 



Po takich porannych sukcesach z radością zaatakowałem Żuka;-) Plan na dziś był dość ambitny, ale pokonał go brak gazu do spawarki - skończył się złośliwie w połowie dnia. Tym niemniej udało się pare pierdół zrobić. Tylne drzwi zostały przygotowane do malowania podkładem (prawie), a ja wykonałem drabinkę do bagażnika. Nie całą, z racji braku gazu, ale ogólny zarys jest gotowy, pozostaje spawanie i malowanie.

Od tego się zaczęło:


Są to dwa uchwyty na płyty CD/DVD mocowane do ściany, zakupione daaaawno temu w IKEA do pewnej koncepcji. Nawet przez 4 dni posłużyły zgodnie z przeznaczeniem, ale potem się koncepcja zmieniła i wylądowały w schowku. Kosztowały jak pamiętam jakieś 20 zł sztuka, ale nie widzę ich już w ofercie.

Początkowo nieco obawiałem się czy to ustrojstwo zniesie moje prawie 90 kg, ale po oparciu o ścianę i wykonaniu serii podskoków - obawy minęły. Dla pewności jednak postanowiłem wzmocnić szczebelki spawami (gdyby nie skończył się gaz to...). Po obliczeniu pożądanej długości drabinki - cięcie jednej z nich i spawanie (gaz jeszcze był).


Tak wygląda drabinka zespawana. W miejscu łączenia jest lekko pod kątem, bo tył Żuka też jest ukośny. Drabinka jest bardzo lekka, bo wykonana z cienkościennych profili stalowych, a jednocześnie zaskakująco solidna. Jest dość długa, aby wygodnie było na nią wchodzić, bez konieczności zadzierania nogi metr w górę. 

Wymyślone przez nas mocowanie składa się z ceownika zakładanego na górę drzwi, do którego przyspawane będą ukośne wąsy mocujące drabinkę. Pośrodku drabinki pozostanie podpórka (bez przykręcania do drzwi), a na dole mocowanie na dwie śruby do blachy ze wspawanym od tyłu profilem wzmacniającym, aby blacha drzwi się nie gięła i odkształcała. Jutro przybędzie świeża butla z gazem i dokończę spawanie, oraz być może uda się doszlifować drzwi i pomalować podkładem.

W czasie weekendu przemyślałem też koło na tylnych drzwiach i podjąłem decyzję o przesunięciu go o 10 cm w prawo. Stare otwory pozostawię zaślepione specjalnymi kołeczkami, dzięki czemu w razie zmiany koncepcji będę mógł ponownie założyć koło bliżej lewego boku. Zmiana powoduje że koło lepiej komponuje się optycznie;-) Zresztą możecie ocenić sami. 


Docelowe opony będą miały rozmiar 195/80/R15 i nieco mniej agresywny bieżnik niż to cacko;-) Jak będziecie klikać w guglowe reklamy na tym blogu to może na jedną oponę zarobię;-) A potrzeba czterech, po 320 zł sztuka;-)

W międzyczasie robi się deska rozdzielcza. Znaczy sama nie, pracuje nad tym Krzysztof i świetnie mu idzie. W końcu jest zawodowym stolarzem i do tego zręcznym. Popatrzcie sami na fotki poniżej.



Pomalowana, zabezpieczona, za dwa dni znajdzie się w Le Żuku;-) I będzie kolejna praca, pt. wykonanie paneli z aluminium i prace tapicerskie;-) Jakoś dam radę;-)

niedziela, 1 czerwca 2014

Darczyńcy pędzą;-)

Nie spodziewałem się że post o poszukiwaniu darczyńców dla dzieci spotka się z takim odzewem. Do grona pozyskanych przez nasz ofiarodawców kasy dla dzieci dołączył świetny serwis aut francuskich - France Automobiles Service. Zdradzę małą tajemnicę tym którzy nie wiedzą - to załoga tego serwisu wspiera Le Żuka w metamorfozie, a teraz wesprą cel charytatywny naszego rajdu.


Następnym chętnym darczyńcą okazał się sklep z szerokim asortymentem towaru dla miłośników ASG  - DeltaShop. Tak więc kolejna kupka pieniędzy poprawi humor dzieciom ze śląskich domów dziecka podczas tegorocznych świąt Bożego Narodzenia.  



Serdecznie w imieniu dzieci dziękujemy i zapraszamy kolejnych chętnych do wsparcia szczytnego celu naszej wyprawy. Przypominamy że całość pieniędzy jest przekazywana wprost na konto Fundacji "Nasz Śląsk" i w żaden sposób nie wspiera samej wyprawy, a tylko cieszy dzieci.

Zostało jeszcze trochę wolnego miejsca na Żuku - tutaj macie informację: http://grzmiacyrydwan.blogspot.com/2014/05/poszukiwani-darczyncy.html
Nie ma na co czekać - jeśli chcecie umieścić swoją reklamę - trzeba się spieszyć;-)

piątek, 30 maja 2014

Poszukiwani darczyńcy

Zbieramy kasę dla dzieci - taka jest idea Złombola. Ludzie szykują komunistyczne fury, myją, pucują, remontują i sprzedają miejsce reklamowe na swoich autach. Cała operacja jest przeźroczysta - pieniądze wpłacają nabywcy powierzchni wprost na konto Fundacji  "Nasz Śląsk", dla załogi leci jedynie potwierdzenie wpłaty. Na koniec roku na stronie Złombolowej - www.zlombol.pl publikowane jest podsumowanie zbiórki i rozliczenie z wydanych pieniędzy. ŻADNA ZŁOTÓWKA NIE IDZIE NA KOSZTY RAJDU LUB ZAŁÓG! Wszystko jest jasne i klarowne jak w WOŚP.

Mój Żuk podzielony został na kilka sektorów które zostaną pokryte reklamami. Przygotowałem specjalne fotki z naniesionymi prowizorycznie obszarami. Stałe ceny za poszczególne obszary nie istnieją - tzw. co łaska - czyli się dogadamy;-) Koszt wykonania reklamy obciąża darczyńcę. Naklejenie wykonuję sam, nie ma więc dodatkowego kosztu. Wszystkie reklamy zostaną naklejone najwcześniej na początku lipca, z racji trwających jeszcze prac blacharsko-lakierniczych.

Nie są dostępne następujące miejsca: drzwi przednie oba, przód auta, tył auta. Miejsca dostępne do umieszczenia reklamy - poniżej:

1. Obszar za ostatnim tylnym oknem. Dwie opcje - pełny wymiar od pierwszego przetłoczenia - 65 x 48 cm (żółty prostokąt). Wymiar zmniejszony - tylko część wypukła - 49 x 33 cm (czerwony prostokąt). Pamiętać należy o przetłoczeniach wywietrznika, stąd najlepiej zrobić reklamę ciętą z folii na ploterze tnącym, niż pełną naklejkę. OBIE STRONY SPRZEDANE!



2. Obszar drzwi prawych, do tylnej kabiny - wymiary dostępne 55 x 55 cm - czerwony prostokąt.



3. Obszar od prawych drzwi tylnych do tyłu auta - 140 x 55 cm - żółty prostokąt. SPRZEDANE!



4. Obszar lewego boku - 220 x 55 cm. Analogicznie jak w pkt. 3, ale poszerzony o 80 cm, z racji braku drugich drzwi po lewej stronie - czerwony prostokąt. SPRZEDANE!



5. Panel na bagażniku dachowym - 280 x 20 cm. OBA SPRZEDANE!


Opcjonalne pomysły typu nieduży napis na dolnej, białej części, lub na przednich błotnikach - są jak najbardziej do dogadania. Zdecydowanie chciałbym uniknąć sytuacji w której auto wygląda jak choinka - chcę aby reklamy były wyraźne, czytelne i nie zachodziły na siebie nawzajem. Propozycja skierowana jest do wszelkich firm chcących zareklamować swoją działalność i przy okazji pomóc dzieciakom z Domów Dziecka. Wszystkie reklamy umieszczone na pojeździe pozostaną na nim do dnia 30.06.2015 roku. Żuk przejdzie w czasie rajdu Złombol 2014 ok. 9 tys. km, oraz po powrocie z rajdu będzie używany w miarę regularnie w Warszawie, oraz do podróży po Polsce.  Ze względu na dość duży zakres przeróbek i elegancki wygląd (docelowo;-) - zwraca na siebie uwagę i jest dobrym nośnikiem reklamy. 


Kontakt - lezuk@biegala.pl lub telefon 602 808 828. Zapraszam serdecznie.





Ads