Translate this blog

niedziela, 16 lutego 2014

Żukowa różnorodność

Na youtube znajduje się materiał reklamowy Fabryki Samochodów z Lublina. Pochodzi on z początku lat 90-tych ubiegłego wieku i prezentuje zarówno samą fabrykę, jak i różne wersje Żuka. Jakość video niestety taka sobie, dźwięk tylko z jednego kanału, ale za to wrażenia bezcenne. Można zobaczyć ile różnych odmian Żuka produkowano. 

Z punktu widzenia Złombolowicza idealny kandydat to wersja dla ekip remontowych, z racji oddzielonego już bagażnika i bagażnika dachowego, oraz wersja typu mikrobus - niestety bardzo rzadka i praktycznie nie do zdobycia w sensownym stanie.

Zapraszam do delektowania się materiałem video ;-)



Istnieje jeszcze trzecia część, ale opowiada już o Lublinach, więc z mojego punktu widzenia - jest znacząco mniej interesująca. Jeśli kogoś interesuje - tutaj link: http://www.youtube.com/watch?v=ynD_fkTap_o

czwartek, 13 lutego 2014

Kabina gotowa!

Nie planowałem prac na czwartek, ale okazało się że będę miał wolne 4 godziny i szkoda byłoby ich nie wykorzystać. Udałem się zatem do bazy gdzie Le Żuk stacjonuje i przystąpiłem do klejenia maty poroso. Poszło nad wyraz sprawnie - definitywnie zakończyłem naklejanie wykładzin w kabinie kierowcy. Gotowe. 

Kolejny krok do wykonania to wycięcie wykładziny. I to jest najbardziej przerażająca mnie czynność. Chcę bowiem mieć jak najmniej łączeń, stąd konieczność zrobienia dobrych szablonów. Nie bardzo mam pomysł jak je zrobić. Zacząłem z kartonu, ale jest on za sztywny i nie układa się tak jakbym chciał. Muszę kupić papier pakowy, chyba że wpadnę na lepszy pomysł w ciągu weekendu. Potrzebuje wykonać trzy szablony - pierwszy to część przed kierowcą, z miejscem na jego nogi (to musi być jeden kawałek), drugi analogicznie dla pasażera i trzeci to przestrzeń między siedzeniami i za nimi.

 

Kupiłem dzisiaj za 102 zł gniazda elektryczne, wyłącznik, peszel i przewód typu linka o przekroju 2x1mm kw. Do obciążenia 500W w zupełności wystarczy. Od razu też wykonałem część nowej instalacji elektrycznej. Nawierciłem otwory i zamontowałem drugi odłącznik akumulatora, tzw. hebel. Zamocowany został obok pierwszego odłącznika - razem tworzą uroczą parę;-) Następnie nawierciłem otwory pod montaż przetwornicy 230V - znajdzie się ona z tyłu podstawy fotela pasażera. Kolejny krok to przygotowanie gniazd 230V i okablowania do nich. Gniazda będą trzy, podwójne. Jedno w okolicy cięgna otwierania maski (nad pokrywą silnika w kabinie na ścianie grodziowej), drugie na ścianie dzielącej kabiny, ciut poniżej klamer do pasów bezpieczeństwa i trzecie z tyłu kabiny, na ścianie. 


Przygotowany przewód został wprowadzony w osłonę, tzw. peszel, aby zapewnić dodatkową izolację instalacji, bo z prądem w metalowym pudełku jakim jest samochód - żartów nie ma. Wykonałem stosowne otwory i przeprowadziłem przewód na tył auta. 


W poniedziałek przykręcę gniazda i zacznę instalować tapicerkę w kabinie. Tapicerka na drzwiach zostanie zainstalowana na estetyczne kołki rozporowe, a nie jak dotychczas na blachowkręty. Ponadto podłokietniki i kieszenie od Malucha. Przed pasażerem, nad jego nogami pojawi się ładny schowek, zdaje się ze z Citroena Xantia;-)

Mam nadzieję że uda się wyciąć wykładzinę tak jak zaplanowałem i w okolicach wtorku próbna jazda z częściowym wygłuszeniem (nadal nie tknięta jest podłoga z tyłu). Jutro i w sobotę z racji wyjazdu - prac przy Żuku nie będzie;-(

wtorek, 11 lutego 2014

Powoli widać koniec;-)

Dzisiaj bardzo ciężki dzień. Mało czasu, sporo służbowej pracy, więc dla Le Żuka wiele nie miałem wolnych mocy przerobowych. Wczoraj wieczorem okazało się że wygrałem aukcję felg RIAL z oponami za całe 657 zł. Rano załatwiłem kwestię ich odbioru i wysyłki do Warszawy. Nie mogę się doczekać przybycia i przymiarki. Nie wiem czy Żuk będzie się ładnie prezentował na takich felgach. Jak tylko przyjadą - zakładam i sprawdzam;-)

Fotka poprzedniego właściciela kompleciku

Przyjechały też dziś zamówione materiały wygłuszeniowe i obiciowe - spore paczuszki;-) Zająłem się więc w pierwszej chwili wymianą wygłuszenia w pokrywie silnika. Usunąłem stare maty, były mocno zniszczone i części ze środka po prostu brakowało. Potem starannie umyłem benzyną wnętrze pokrywy i przykleiłem najpierw matę bitumiczną. Następnie do niej przykleiłem nowy laminat maty poroso ze zbrojonym aluminium. Na koniec zaś zabezpieczyłem całość za pomocą oryginalnych podkładek i zapinek. Teraz powinno być ciszej niż na oryginalnym wyciszeniu w pokrywie.

 

 
Fazy wykonania nowego wygłuszenia pokrywy silnika

Na zakończenie krótkiego sezonu dzisiejszych prac - udało się wkleić kilka fragmentów samoprzylepnej maty typu poroso - ona bardzo ładnie tłumi wszelkie dźwięki i liczę że szczególnie właśnie ona pomoże mi w uzyskaniu wymarzonych 55 dB na wolnych obrotach silnika. Niestety w tym tygodniu nie uda się skończyć kabiny, pochłonęły mnie bowiem inne obowiązki i na kilka dni muszę opuścić Żuka;-(


Do zrobienia zostało wyklejenie poroso i zrobienie szablonu i wycięcie wykładziny zewnętrznej. Wówczas też zostaną zamontowane finalnie fotele i kabina będzie z grubsza skończona. 

Poszukiwany pan który zrobi specjalny mieszek do dźwigni zmiany biegów - musi być podwójny, z gąbką miedzy warstwami i niedrogi;-) Powiedzmy że dam 30 dychy (na Allegro takie zwykłe ze skaju są po 6 zeta;-). Ponadto potrzebny mi człowiek do obszycia kierownicy skórą. Ktoś wskaże sensownego i w rozsądnej cenie?

poniedziałek, 10 lutego 2014

I znowu na zakupy...

Najpierw weekendowe zakupy. Za całe 156 zł w sumie 10 m kw. wykładziny filcowej, tzw. poroso. Do tego 8 m kw wykładziny dywanowej, samochodowej - za 145 zł. Na koniec - 0,5 m kw. specjalnej wykładziny pod maskę w kabinie za 20 zł. Będzie cicho i ładnie;-) Zakupy powinny dojechać na wtorek, liczę więc że do czwartku będę miał skończoną kabinę kierowcy i będzie można zrobić jazdy próbne.

Taka będzie podłoga i boki w kabinie

W poniedziałek zero prac. Tak niestety wyszło. Za to szaleństwo zakupowe - ciąg dalszy. Na początek 14 metrów bieżących profilu stalowego 20 x 30 mm o grubości ścianki 2 mm. Dość pancerny, powinien dać radę jako stelaż do foteli z tyłu. Cena - 87,70 zł za całość;-)

Potem wizyta na Krynoliny (bo blisko) i tam:

  • uszczelka drzwi do Żuka (niestety ostania i więcej nie będzie) - 17,60 zł
  • łożysko wyciskowe sprzęgła z tuleją - 63,50 zł
  • membrana pompy paliwa - 12,10 zł
  • płyta przełączników z Lublina I - 20,10 zł
Z ostatniej pozycji jestem bardzo zadowolony, bo to śliczna konsola która przyda mi się bardzo do przebudowy deski rozdzielczej. Pan przyniósł ją z piwnicy sklepu, cała pokrytą niemal mchem;-) Dzień dzisiejszy uważam za udany i pełen sukcesów. Łapki się nieco wygoiły, łatwiej będzie jutro pracować. 

Panel z Lublina - pokryty wiekowym kurzem;-)
W wolnym momencie ustaliłem w jaki sposób mocować podłokietniki z Citroena BX na drzwiach. Niestety oryginalne kołki rozporowe do BX są już niedostępne, ale bardzo podobne są w Citroenie Xantia i kosztują niewiele. Czeka mnie tylko mozolne piłowanie otworów w drzwiach aby ładnie pasowały. Za to w przeciwieństwie do oryginalnych - nie da się ich wyrwać;-) 

I na koniec - czy ktoś wie gdzie można kupić uszczelki drzwi i pokrywy silnika? Pożądam pilnie.

sobota, 8 lutego 2014

Sobotnie sam na sam z Żukiem

Sobota, cisza i spokój, nikt nie wydzwania, nie muszę się rozpraszać i odrywać od rozkoszy pracy przy Le Żuku. Bez pośpiechu przygotowałem na dzień dzisiejszy niezbędne materiały, czyli kilka m kw. pianki i pedał gazu. Najpierw zamocowałem pedał i solidnie przykręciłem, wraz z podkładką uszczelniającą. Potem podłączyłem cięgło gazu i okazało się że pedał po przeróbce nie kładzie się już całkowicie na płasko na podłodze, a mimo to wykonuje pełny zakres ruchu na zaworze pompy wtryskowej. Będę więc musiał zastosować jakiś kołek ograniczający pod nim, aby ktoś nadgorliwie nie deptał do podłogi.

Pedał osadzony na swoim miejscu

Kolejnym zadaniem było znowu mozolne klejenie wygłuszenia. Tym razem nadszedł czas na piankę wytłumiającą, o grubości 3 mm. Dwie warstwy, jedna na drugą. Męcząca praca, sporo docinania i niewygodne klejenie bo pianka ma mocny klej i niestety się rozciąga, co powodowało że musiałem robić sporo doklejek kawałkami. Tym niemniej druga warstwa kładziona była tak, aby łączenia pierwszej warstwy nie pokrywały się z nią. Prawie udało mi się skończyć, pozostało jakieś 20% do naklejenia. 



Teraz muszę wybrać docelową wykładzinę i dokonać zakupu;-) Pożądam czarnej wykładziny samochodowej (takiej strzyżonej) z warstwą filcu. Opcjonalnie filc do naklejenia, a na niego położę zwykłą wykładzinę dywanową. W sumie jeszcze 10 mm tkanin. Sumarycznie da to 20 mm warstw głuszących, z różnych materiałów o różnej gęstości. Fala dźwiękowa powinna się bardzo ładnie w tym rozpraszać. A jak będzie w rzeczywistości okaże się za tydzień. Przygotowałem mnóstwo kartonów i jak skończę kleić piankę - wykonam szablony do wykładziny. 



piątek, 7 lutego 2014

Piątkowe zmagania

Dzisiejszy dzień z racji poprzecinanych opuszków i uszkodzonych knykci postanowiłem przeznaczyć na prace lekkie. Kupiłem kuwetkę, wałeczek z gąbki (w sumie 9 zł) i zabrałem się za malowanie podstaw foteli w kabinie kierowcy. Wyszło całkiem ładnie, aż nie mogłem się nadziwić;-) Teraz obie podstawy są pokryte czarnym matem, czyli moim ulubionym kolorem.

Narzędzie prac dzisiejszych

Po pracowitym malowaniu - dokończyłem wyklejania tyłu folią aluminiową i oddałem się rozmyślaniom nad zamocowaniem tylnych foteli. Montaż musi być solidny, z punktami kotwiczenia pasów bezpieczeństwa. Wstępna koncepcja którą miałem opracowaną, przerodziła się w plan który wymagał będzie 12 -15 metrów profilu zamkniętego 20 x 30 mm z cienkościennej stali, oraz sporego arkusza blachy aluminiowej lub również stalowej.

Przed...

 
...i po malowaniu.

Z profili skonstruowana zostanie podstawa, bowiem fotele nie mogą być wprost na podłodze - byłyby zbyt nisko. Zostaną podniesione o ok. 25 cm, dzięki czemu pod nimi znajdzie się praktyczny schowek z kilkoma szufladami. Cała ta stalowa rama zostanie solidnie przykręcona do konstrukcji nadwozia co powinno zapewnić dostatecznie mocne zakotwiczenie. Każdy fotel będzie miał własny trzypunktowy pas bezwładnościowy, oczywiście z Citroena BX ;-) Powoli zastanawiam się nad umieszczeniem loga Citroena w pobliżu napisu Żuk ;-)

 
Wyklejony tył auta

Odkręciłem dzisiaj przewody idące do tylnej nagrzewnicy i wymontowałem ją z auta. Jak pisałem wcześniej - nie będzie już potrzebna w aucie, a zajmowała sporo miejsca z tyłu na podłodze. Na zakończenie prac w dniu dzisiejszym zrobiłem ostatnie drzwi za pomocą mat bitumicznych i wełny mineralnej. Teraz już wszystkie zamykają się z głuchym łupnięciem, bez irytującego przydźwięku. 

Nakręciłem filmik prezentujący zmiany w machinie - możecie go obejrzeć poniżej. Jak widać nieco się zmienił Grzmiący Rydwan w ciągu tych dwóch tygodni.


czwartek, 6 lutego 2014

Orka na ugorze;-)

Siedzę i ubolewam nad swoimi pokaleczonymi dłońmi. Napracowałem się dzisiaj bardzo, dużo zrobiłem, ale kosztem są nieco pocięte i zmęczone łapska. Warto jednak było. Zacząłem od mycia podsufitki. Nienawidzę tego robić i dlatego myję etapami, bo inaczej bym zwariował;-) 

Kiedy już poczułem się znudzony myciem, nadeszła pora na dokończenie operacji pt. fotel pasażera. Spawarka patrzyła na mnie dość wyczekująco i nie mogłem jej odmówić;-)

Przygotowane blachy mocujące tylną część szyn fotela

Wyciąłem stosowne kształtki z płaskownika, ponacinałem, powyginałem. Potem seria przymiarek, szybki spaw pozycjonujący, ostatnie sprawdzenia i spawanie na gotowo. 

 
Tak wygląda ustawienie blach we wspawanych gniazdach.

Następny krok to dwa kątowniki z otworami. Wspawałem je na przedniej części szyny, a przez otwór przechodzić będzie gustowna śruba z dużym, wygodnym łbem, aby dało się odkręcać ją ręką. Dzięki temu fotel będzie można łatwo zdemontować aby zajrzeć do akumulatorów, lub zdjąć pokrywę silnika.

 

Pozostało wspawać nakrętkę, ale nie wiem jeszcze jakiej średnicy będzie śruba, więc ta czynność chwilę poczeka. Po zakończeniu spawania ślicznie oszlifowałem szyny i pomalowałem na czarno dorobione elementy. 

Przednie mocowanie fotela, wykonany otwór pilotujący pod nakrętkę

W międzyczasie p. Janusz przyniósł przebudowany pedał gazu. Zamienił w nim końcówki i dospawał kryzę, która podniosła pedał o pożądane 15 mm względem podłogi. Na koniec ślicznie pomalował na czarno.

 

Przymierzyłem w kabinie - jest prawie idealnie. Trzeba jeszcze wymyślić jakieś fajne zabezpieczenie, aby od dołu nie dostawał wody, ale to załatwię jakimś silikonem jak wyjmiemy silnik i będzie dobry dostęp do mocowania pedału od dołu. Tym niemniej - jestem po prostu zachwycony, pedał jest równo z podwyższoną podłogą.;-)


Po tych wszystkich doznaniach i wyzwaniach metaloplastycznych zająłem się wygłuszaniem tyłu. Najpierw nakręciłem filmik z efektami akustycznymi przed jakimikolwiek pracami. Do obejrzenia w słuchawkach.


Umyłem starannie wnętrze i rozpocząłem naklejanie warstwy bitumicznej. Szło mi bardzo dobrze, zrobiłem całość i wepchnąłem nieco wełny mineralnej między blachy za ostatnią szybą. Od strony zewnętrznej jest tam taki mini wywietrznik, ale nie jest on szczególnie istotnym elementem auta, które z definicji jest nieszczelne;-) Po wepchaniu tam wełny - przestały rezonować blachy (wewnętrzna i zewnętrzna). Na wewnętrzną dokleiłem nieco mat, aby zniwelować drgania. Po tych czynnościach - znowu filmik. Tak jak poprzedni oglądamy w słuchawkach.


Różnicę słychać wyraźnie, zniknął pogłos jak w dzwonie;-) Dźwięk jest głębszy i wyraźnie krótszy. Nie ma charakterystycznego rezonansu blach. Kilka fotek z kabiny wyklejonej matami poniżej.

 

W międzyczasie wykombinowałem mocowanie tylnych foteli, tak aby były zakotwiczone do konstrukcji auta wraz z pasami bezpieczeństwa w sposób maksymalnie pewny. Trochę spawania mnie znowu nie ominie;)

A na zakończenie dzisiejszego, bardzo owocnego w postępach prac dnia,  wpadł kolega który zdeklarował się jako darczyńca! Firma Zotex - https://www.facebook.com/KoszulkiZotex została bowiem kolejnym darczyńcą dla dzieci z Domów Dziecka, pod szyldem załogi Grzmiącego Rydwanu. Jest super!


Teraz idę poodpoczywać w pozycji horyzontalnej, a jutro znowu praca przy machinie. W planach montaż pedału gazu  i wyklejanie tyłu aluminium, a jak czasu starczy to może i nadkola tylne dostaną warstwę bitumiczną.




Ads